Stygmatyczki. Kochać jak one
Dwanaście opowieści o kobietach niedoskonałych, kruchych, poranionych, które zostały dotknięte przez Miłość
Wiele z nas nosi rany.
Niektóre zostawiła po sobie miłość – lub raczej jej niedostatek.
Inne choroba.
Jeszcze inne decyzje, których nie da się już cofnąć.
A gdyby okazało się, że kobiety, które dziś nazywamy świętymi, nosiły bardzo podobne rany?
Ebook w formatach PDF, EPUB i MOBI
Nie tak odległe, jak się wydaje
Jedna została sama z dzieckiem.
Druga żyła z mężem alkoholikiem.
Kolejna przez lata zmagała się z depresją.
Inna patrzyła, jak choroba odbiera jej wszystko.
Jeszcze inna musiała porzucić własne marzenia, by zająć się rodziną…
Patrzyły, jak odchodzą ich bliscy.
Doświadczały niezrozumienia i odrzucenia.
Zmagały się z własnymi wadami, słabościami, błędnymi decyzjami.
Dzisiaj niektóre z nich znamy jako święte, mistyczki, stygmatyczki.
Ale zanim pojawiły się niezwykłe znaki, były kobietami – takimi jak my.
Nie musimy mieć stygmatów, by nosić w sobie ślad miłości. Nie musimy doświadczać cudów, by być blisko Boga. Nie musimy być doskonali, by On działał w naszym życiu.
Co znajdziesz w ebooku?
12 opowieści o kobietach, które nosiły stygmaty
Ale to nie stygmaty są centrum tych opowieści, ale kobiety takie jak my, które mimo swojej słabości otworzyły się na Miłość i dały się Jej przemienić tak, że były w stanie przyjąć Jej rany.
Wskazówki
Każda historia zawiera podpowiedzi, w jaki sposób możemy dzisiaj odnosić je do swojego życia, co z nich zaczerpnąć i jak się w nich odnaleźć.
Medytacje i modlitwy
Po każdej opowieści znajdziesz 31 krótkich medytacji i modlitw do osobistej refleksji przez cały miesiąc — żeby spotkanie z tymi wyjątkowymi kobietami nie kończyło się na lekturze, ale dotknęło też naszego życia i naszego wnętrza.
Kim są bohaterki?
Małgorzata z Kortony SKANDALISTKA
Ucieczka z domu. Nieślubne dziecko. Morderstwo. Wygnanie… To dopiero początek historii Małgorzaty. Potem nie było wcale łatwiej – nawet po nawróceniu ciągle prześladowały ją konsekwencje przeszłości.
Anna Katarzyna Emmerich WIZJONERKA
Gdy leżała w ubogiej izdebce, sparaliżowana i niemal całkowicie wycieńczona bólem, nikt nie przypuszczał, że o życiu tej drobnej zakonnicy o łagodnym spojrzeniu będzie się opowiadać przez następne setki lat.
Katarzyna z Genui ŻONA MIMO WOLI
Przez lata nie miała na nic siły. Pogrążała się w coraz większym smutku i obojętności. Miała wrażenie, że pochłania ją ciemność. Dzisiaj może zdiagnozowano by u niej depresję, włączono leki, terapię… Ale wtedy? Mogła jedynie liczyć, że gdzieś tam na dnie tej otchłani jest Ten, którego kiedyś umiłowała. I nie zawiodła się.
Gemma Galgani TRUDNE DZIECKO
Niewiele mówiła. Nawet jako kilkulatka unikała kontaktu z rówieśnikami. Nie płakała. Równocześnie wykazywała niezwykłe uzdolnienia – zwłaszcza w matematyce i muzyce. Nie lubiła być dotykana. Nie pozwalała się przytulać nikomu – nawet ojcu, którego kochała. Była niezwykle powściągliwa w okazywaniu emocji, chociaż jednocześnie z dużym oddaniem służyła innym. Zupełnie obojętna na to, co inni o niej mówią i myślą nie starała się nikomu przypodobać.
Jadwiga Carboni HAFCIARKA
Chciała pójść do zakonu, ale po śmierci rodziców musiała zaopiekować się młodszą siostrą. Nie tylko jej nie zostawiła, zapewniając bezpieczny, spokojny dom, ale nocami , by siostra mogła spełnić marzenie o wykształceniu się na nauczycielkę. Arcydzieła hafciarskie i koronkarskie, jakie wychodziły spod zręcznych rąk Jadwigi, były nie tylko ujściem dla jej kreatywnej natury, ale przede wszystkim źródłem zarobku.
Dorota z Mątów PUSTELNICA
To, co działo się w domu Doroty, dzisiaj nazwalibyśmy wprost przemocą domową. Mąż alkoholik poniżał ją i bił. Nie, nie bił. On ją katował. Zamykał i przetrzymywał, aby nie mogła nigdzie wyjść. A wszystko to działo się w zaciszu ich wielkiego domu. Bo Wojciech był zamożny. Wojciech był szanowanym człowiekiem, bywalcem, duszą towarzystwa. Życie Doroty zamieniał jednak w piekło.
Weronika Giuliani OGIEŃ
Dom Giulianich tętnił życiem, lecz żadna z jego mieszkanek nie wnosiła do niego tyle energii, co najmłodsza z córek. Była nie do zatrzymania – wszędzie jej było pełno, ciągle wpadała na nowe pomysły i naturalnie przejmowała dowodzenie. Starsze siostry, rodzice i służba nie byli w stanie oprzeć się temu wulkanowi energii. „ogień” – tak mówiono o niej w rodzinie, bo nic nie było w stanie jej poskromić.
Lutgarda JONASZ W HABICIE
Nie planowała zostać świętą. Nie miała mistycznych uniesień w dzieciństwie ani głębokiego pragnienia życia zakonnego. Gdyby mogła wybierać, pewnie wolałaby olśniewać na balach niż recytować psalmy o świcie. Umieszczona wbrew swojej woli w klasztorze, prowadziła, zadziwiające jak na mniszkę, bujne życie towarzyskie. Nie chciała tego powołania. Uciekała od niego.
Dulcissima Hoffmann MISTYCZKA Z FAMILOKA
Była pełna kontrastów. Z jednej strony prostolinijna, jak wtedy, gdy nie mogąc znieść głośnych uderzeń rekolekcjonisty o ambonę, podłożyła mu pinezki, by go powstrzymać. Z drugiej, często ogarniały ją wątpliwości, jak choćby wtedy, gdy pozwoliła matce uprowadzić się z zakonu.
I właśnie ją Bóg uczynił narzędziem, przez które działał w sposób tajemniczy i niepojęty. Mistyczne doświadczenia, wizje, czytanie w duszach, stygmaty – to wszystko stało się częścią jej codzienności. Podobnie jak choroba, która zabierała jej władzę w nogach, rękach, wzrok, pamięć…
Marta Robin REFORMATORKA
Przez ponad pięćdziesiąt lat leżała sparaliżowana – w pełni świadoma, i w pełni zależna od innych. Dwa pierwsze lata były koszmarem. Prosiła Boga o śmierć. Aż wreszcie odkryła drogę, która połączyła ją nie tylko z Bogiem, ale i ze światem. W ciągu tych kilkudziesięciu lat, pozornie bezczynnego życia, stworzyła potężną wspólnotę, która objęła zasięgiem czterdzieści dwa kraje. W swoim skromnym pokoiku przyjęła w tym czasie ponad sto tysięcy osób.
Gertruda Wielka INTELEKTUALISTKA
Oddana jako dziecko do słynnego klasztoru w Helfcie stanowiła dla mniszek prawdziwe utrapienie. Nawet gdy dorosła, Gertruda nie była osobą, z którą żyło się łatwo pod jednym dachem. Impulsywna, niecierpliwa, a jednocześnie uparta. Potrafiła bez ogródek zakomunikować współsiostrze, co o niej myśli, a potem z dużym trudem przychodziło jej przeprosić. Jej droga do świętości nie wiodła przez doskonałość, ale poprzez akceptację swoich słabości.
Łucja z Narni BOHATERKA INNEJ OPOWIEŚCI
To nie jest bohaterka słynnych „Opowieści z Narnii” C.S. Lewisa, ale prawdziwa dziewczyna, która choć żyła wieki przed nami, zmagała się z podobnymi do nas problemami. Czy spełniać oczekiwania innych? Czy ma prawo podążać za własnymi pragnieniami? Gdzie jest granica między oddaniem drugiemu a uczciwością wobec siebie?
Jej życie nie daje prostych wzorców do naśladowania,
ale podpowiada, że w życiu chodzi o prawdę, którą
każdy musi odnaleźć w sobie – i odwagę, by nie pozwolić jej
zagłuszyć.
Kim jestem?
Marta Wielek
Jestem dziennikarką, redaktorką, autorką i wydawczynią.
Praca nad „Stygmatyczkami” miała być dla mnie kolejnym zadaniem redakcyjnym. Chciałam pokazać postacie stygmatyczek, uporządkować fakty, nadać im kontekst.
A potem zaczęłam pisać…
I każda kolejna historia dotykała mnie głębiej, niż się spodziewałam. W pewnym momencie zorientowałam się, że nie tylko ja opisuję te kobiety, ale one jakoś opisują też mnie – przemieniają moje spojrzenie, wrażliwość, relację z Bogiem.
Zobaczyłam w moich bohaterkach zwyczajne kobiety z pokręconymi życiorysami, z ciężarami nałożonymi przez chorobę, śmierć bliskich albo przez krzywdę doznaną od innych. Umiały jednak kochać. I ta ich miłość mnie zachwyciła.
Co mówią czytelniczki?
Nie jesteś pewna, czy to książka dla Ciebie?
Poznaj Małgorzatę z Kortony – pierwszą z dwunastu kobiet opisanych w ebooku. Możesz otrzymać jej historię za darmo:
- w PDF-ie,
- w wersji audio
- oraz z 31 krótkimi medytacjami na każdy dzień miesiąca.
© Marta Wielek / Stygmatyczki
Kontakt · Polityka prywatności · Polityka cookies
Zakup ebooka realizowany jest przez sklep Niedopowiedziane.